Nasza choinka stoi w pokoju pod palmami od ponad dwóch
tygodni. Kupiliśmy ją dosyć późno, bo w połowie grudnia. Gdybyśmy chcieli
zaczekać do wigilijnego poranka to mogłoby się zdarzyć, że nie dostalibyśmy już
żadnej.
Wyglądam przez okno i wciąż nie mogę się przyzwyczaić. Jest
zielono, nie ma śniegu. Właśnie zakwitła róża. W doniczce pod naszym oknem
przyjął się rozmaryn.
Na początku myślałem, że będę tęsknił tylko za ludźmi. Teraz
okazuje się, że tęsknię również za miejscami i tym wszystkim, co przez te
wszystkie lata było wokół mnie. Rok temu szedłem do pracy przez las, zapadając
się w śniegu po kostki. A teraz…
Myśl, że nad stajenką szumiały raczej liście palmowe niż
świerkowe gałązki nie pomaga.
Jesteśmy raczej słabymi nośnikami tradycji. Nie ma sianka,
nie ma 12 potraw. Na szczęście na kolację ryba a nie pieczony schab.
Dziwnie jakoś…
Wesołych Świąt.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz